piątek, 13 marca 2015

Doggy Book Tag

piątek, 13 marca 2015
Witam ;) Zostałam nominowana przez Tommy i Klaudię. Bardzo dziękuję i zaczynamy ;)


1. Jamnik, czyli książka, która niemiłosiernie mi się dłużyła.

Już pisałam o tym w recenzji. Podczas czytania Intruza umierałam z nudów. Akcja ciągnie się niemiłosiernie i aż sama się sobie dziwię, że skończyłam tę książkę.









2. Chart, czyli książka z pędzącą akcją.

Jedyna książka, która przychodzi mi teraz do głowy to Miasto Szkła. Trochę się tam działo ;)










3. Rottweiler, czyli książka z dużą ilością agresji. 

Nie wiem czemu, ale pierwsza książka jaka mi przyszła na myśl to Zbuntowana. Nie jestem pewna czy było w niej aż tak dużo agresji, ale w tej chwili nic innego nie przychodzi mi do głowy.









4. Chihuahua, czyli najcieńsza książka, którą przeczytaliśmy.

Nie wliczając szkolnych lektur, wydaje mi się, że jedną z najcieńszych książek jakie przeczytałam jest Zostań Jeśli Kochasz. Być może kiedyś czytałam coś cieńszego, ale nie pamiętam.









5. Dog, czyli najgrubsza książka, jaką przeczytaliśmy.

Najgrubsza książka, jaką przeczytałam ma (zaledwie) 574 strony. Przyznaję się bez bicia, nie przepadam za zbyt grubymi książkami bo zazwyczaj mnie nudzą (nie znienawidźcie mnie).









6. Dalmatyńczyk, czyli książka z mnóstwem różnych wątków. 

Mimo, że nie przeczytałam całej książki, postanowiłam ją tu umieścić. W Grze o Tron bez wątpienia można znaleźć wiele różnych wątków.










7. Basset, czyli najbardziej wzruszająca książka. 

Tak, wiem. Jestem bardzo oryginalna. Co tu dużo mówić, ryczałam czytając Gwiazd Naszych Wina.










8. K9 lub Szarik, czyli najlepsza ekranizacja książki. 

Nie przepadam za ekranizacjami książek, ale Most do Terabithii to jeden z moich ulubionych filmów. Widziałam go już kilka(naście) razy i pewnie za jakiś czas obejrzę znów.








9. York, czyli przesłodzona książka. 
Tu niestety poległam. Wybaczcie, ale nic nie przychodzi mi do głowy.


10. Kundelek, czyli książka,która nie jest zbyt popularna, ale mnie zachwyciła.

Znów pojawia się Most do Terabithii. Nie wydaje mi się, żeby książka była bardzo popularna, a ja mam do niej ogromny sentyment.










Nominuję:

12 komentarzy:

  1. Nie potrafię zgodzić się z jedynka! :(
    A Most do Terabithii muszę koniecznie nadrobić!

    OdpowiedzUsuń
  2. Z wymienionych przez ciebie książek, czytałam tylko GNW. Pozostałe to raczej nie są moje klimaty, ale nie wykluczam, że kiedyś się przekonam. :)

    http://kulturaczytania.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Ciebie nudzi chyba każda książka powyżej 300 stron, ale jest Gra o tron, więc wybaczam tobie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lol, jakim cudem w dwa tygodnie przeczytałaś Mgły Avalonu?

      Usuń
  4. Bardzo ciekawy jest ten tag. :D Przyznam się szczerze, że nie przeczytałam żadnej książki z tego zestawienia, więc nie wypowiem się na ich temat. ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Dzięki za nominację :) U mnie najgrubszą książką jak do tej pory była piąta część Harry'ego Pottera (coś pomiędzy 900 a 1000 stron) :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Intruz - ależ ja ją pochłonęłam jednym tchem :(
    Ciekawy TAG

    OdpowiedzUsuń
  7. Również podczas czytania "Gwiazd naszych wina" uroniłam kilka łez :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Wiele z tych książek mam dopiero przed sobą - szczególnie Grę o Tron :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Witaj! Pragnę zaprosić ciebie na mojego nowiuśkiego bloga! :)
    Będę tam pisała recenzje książek. Mam nadzieję, że zajrzysz i zostaniesz.
    Pozdrawiam! ;***
    http://rezenzje-ksiazek.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  10. Jak Intruz może się dłużyć? O:
    Toż ja nie mogłam się od niego odciągnąć: *jeszcze tylko jeden rozdział* :D

    http://limobooks.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  11. Podobał ci się Krąg ? Zastanawiam się czy kupić tą książkę ;)
    http://mysterynatalie.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za każdy komentarz :)

Litery na papierze © 2014