niedziela, 24 stycznia 2016

''Kołysanka'' - Sarah Dessen

Wydawnictwo HarperCollins Polska, 305 stron
★★★
Remy i Dexter spotykają się w salonie samochodowym, gdzie chłopak bez ogródek i z rozbrajającą szczerością oznajmia dziewczynie, że są sobie pisani, po czym na jej dłoni zapisuje swój numer telefonu i imię. Po tym zajściu Remy szybko wymazuje z głowy chłopaka, jednak niedługo potem ich drogi znów się krzyżują. Bohaterowie różnią się od siebie diametralnie. Remy jest perfekcjonistką, ma określony plan na przyszłość i mocno stąpa po ziemi. Dexter natomiast, jest marzycielem i optymistą, mimo, że jego życie mocno odbiega od ideału nigdy nie traci pogody ducha. Po jakimś czasie, pomimo ogromnych różnic pomiędzy sobą, nastolatkowie zaczynają się spotykać.

Kołysanka nie jest typowym romansem dla nastolatek. Owszem, związek Remy i Dextera jest bardzo istotnym wątkiem, ale to nie miłość tych dwojga odgrywa tu pierwsze skrzypce. Autorka bardziej skupia się na głównej bohaterce oraz jej rozterkach i problemach związanych z różnymi aspektami jej życia. Spodobało mi się to, jak panna Dessen opisała relacje między Remy, a jej matką. Bardzo dobrze zostało przedstawione to, jaki wpływ na dziewczynę miały nieudane małżeństwa jej rodzicielki, a także jej praca i sposób bycia. Przez to Remy jak najszybciej chciała wyrwać się z rodzinnego domu i rozpocząć samodzielne życie, z dala od matki i jej specyficznego poglądu na otaczającą ją rzeczywistość.

Remy Starr jest dosyć charakterystyczną postacią. Wie czego chce, ma jasno określone plany na przyszłość. Nie znosi niechlujstwa i bałaganu. Jej życie jest dobrze zorganizowane, dziewczyna nigdy się nie spóźnia i nie znosi, kiedy inni to robią. Remy ma za sobą wiele związków, które nigdy nie trwały zbyt długo, bo dziewczyna zawsze kończyła je w odpowiednim, według niej, momencie. Panna Starr wypracowała swego rodzaju schemat każdego związku, przez co wiedziała kiedy dokładnie nadejdzie chwila rozstania. Nie wierzyła w miłość do grobowej deski, co było spowodowane czterema nieudanymi małżeństwami, które ma za sobą jej matka. Dziewczyna lubiła wiedzieć, że ma kontrolę nad własnym życiem, dlatego też nie chciała zbyt mocno angażować się w związek. Kiedy zaczyna spotykać się z Dexterem, nie chce przyznać się sama przed sobą, że ich relacja wygląda trochę inaczej, niż z innymi chłopakami, z którymi dotychczas się spotykała. Pozwala mu jeść w swoim aucie, co zawsze było dla niej czymś nieakceptowalnym. Nie dała mu także do zrozumienia, że ich związek jest tylko przelotny i nie ma przyszłości, bo Remy wyjeżdża na studia na drugi koniec kraju.
Dexter jest bardzo pozytywną postacią i naprawdę nie sposób go nie lubić. Jest niepoprawnym optymistą, muzykiem, uwielbia zakładać się z ludźmi o głupoty, jest beztroski i wielu rzeczy nie bierze na poważnie. Jest kompletnym przeciwieństwem Remy i aż ciężko uwierzyć, że mogliby stworzyć związek.

W książce pojawia się sporo postaci drugoplanowych, które zostały bardzo dobrze wykreowane. Mamy do czynienia z przyjaciółkami Remy - Lissą, Jess i Chloe. Każda z nich jest inna i na swój sposób charakterystyczna, przez co nie miałam kłopotu z odróżnianiem ich od siebie. Poza tym, są też koledzy z zespołu Dextera, z którymi miałam już większy problem, bo czasem mi się mylili i zlewali ze sobą, bo różnice między nimi nie były aż tak widoczne, przynajmniej dla mnie. Pojawia się też brat Remy i jego dziewczyna, a także kilka innych postaci, które mają mniejszy lub większy wpływ na głównych bohaterów.

W Kołysance podobało mi się to, że właściwie do samego zakończenia nie wiedziałam jaką drogę wybierze Remy. Czy wyjedzie na studia zostawiając za sobą Dextera i bez żadnych zobowiązań zacznie nowe życie na drugim końcu kraju, czy może jednak zda sobie sprawę co czuje do chłopaka i da szansę ich związkowi. Samo zakończenie mi się spodobało i byłam zadowolona z tego, jak potoczyły się losy bohaterów.

Zdaję sobie sprawę, że cała recenzja jest nieco chaotyczna, głównie dlatego, że było wiele rzeczy, które chciałam w niej poruszyć, bo wydawały mi się bardzo istotne. Jeśli chodzi o całokształt, Kołysanka jest lekką i bardzo przyjemną powieścią na dwa wieczory. Pomimo tej lekkości nie jest ona jednak banalna, ani jakoś bardzo oklepana. Wydaje mi się, że książka przypadnie do gustu zarówno nastolatkom, jak i trochę starszym czytelnikom. Zdecydowanie polecam.

Za egzemplarz książki i możliwość jej przeczytania dziękuję wydawnictwu HarperCollins Polska.

7 komentarzy:

  1. Zgaduję, że mi się nie spodoba xD

    OdpowiedzUsuń
  2. ciekawa recenzja :) uwielbiam takie książki :) chętnie bym po nią sięgnęła postaram się ją znaleźć w bibliotece pozdrawiam cieplutko
    http://wiktoriaczytarazemzwami.blog.pl/

    OdpowiedzUsuń
  3. Przyznam, że zaintrygowałaś mnie tą recenzją. Lubię gdy w książce są opisywane problemy głównych bohaterów. Oczywiście nie w stylu "być z nim czy nie", ale takie bardziej życiowe. Chyba sięgnę po tą książkę :)
    Pozdrawiam
    czas-dla-ksiazek.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Zaciekawiłaś mnie. :-) Pozdrawiam i zapraszam do mnie dopiero zaczynam http://zapoczytalna.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Jakoś nie zainteresowała mnie ta książka. Choć może kiedyś dam jej szansę.

    OdpowiedzUsuń
  6. Brzmi nawet ciekawie :) Jak książka wpadnie mi w ręce z chętnie się z nią zapoznam :)
    Katherine Parker - About Katherine

    OdpowiedzUsuń
  7. Zaczynając od tego, że okładka jest tak okropna, że od razu mam ochotę zignorować książkę, to jej opis nie brzmi źle, a co jeszcze lepsze - wykonanie też wygląda na porządne. :D Kiedyś się skuszę na tę powieść. ;)

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za każdy komentarz :)

Copyright © 2016 Litery na papierze , Blogger