środa, 27 lipca 2016

''Paranormalność'' - Kiersten White


Evie jest szesnastolatką kochającą róż i serial telewizyjny Easton Heights. Jednak jej życia nie można nazwać normalnym. Dziewczyna pracuje w MANIP – Międzynarodowej Agencji Nadzoru nad Istotami Paranormalnymi, która zajmuje się łapaniem i neutralizowaniem wampirów, wilkołaków czy wiedźm, jednym słowem, wszystkich Paranormalnych. Wychowywała się w rodzinach zastępczych, a kiedy miała osiem lat zaczęła pracę w Agencji. Evie jest jedyną osobą, która potrafi zobaczyć prawdziwą postać Paranormalnych, kryjącą się pod iluzją, dzięki czemu jest w stanie je złapać. Życie Evie nigdy nie było normalne, ale kiedy do Agencji włamuje się Lend – paranormalny, który potrafi przyjąć formę każdej istoty, którą spotkał – sprawy jeszcze bardziej się komplikują. Szczególnie, że nikt nie wie kim jest tajemniczy chłopak, a Evie zaczyna odkrywać sekrety, które ukrywała przed nią Agencja...

Ta książka to istny chaos. To właśnie pierwsze słowo, które pojawia się w mojej głowie, kiedy o niej myślę. Wszystko dzieje się tak strasznie szybko. Wiecie jak to jest, kiedy czytacie książkę, a akcja dłuży się niemiłosiernie i macie wrażenie, że powinna być o sto stron krótsza? W tym wypadku jest odwrotnie. Gdyby autorka poświęciła więcej uwagi całej historii i trochę bardziej ją rozbudowała byłoby znacznie lepiej. Ta książka powinna mieć kilkadziesiąt stron więcej. Akcja nie powinna tak szybko pędzić, przez to powieść wiele straciła. Poza tym, relacja między Evie a Lendem jest chyba jakąś parodią. Od kiedy jego postać pojawiła się w książce było wiadomo, że coś między nimi będzie, ale to jak ten wątek miłosny został wprowadzony było po prostu śmieszne. No bo, serio, główna bohaterka siedzi obok faceta, którego ledwo zna, oglądają razem serial i nagle, ni z gruszki, ni z pietruszki uświadamia sobie, że się w nim zakochała. Czy tylko mi coś tutaj nie gra? Wyglądało to tak, jakby autorka na siłę chciała wcisnąć do książki wątek miłosny, który, swoją drogą, był tak strasznie oczywisty. Wszystko byłoby okej, gdyby nie fakt, że główna bohaterka nigdy wcześniej nie wykazywała jakichś głębszych uczuć względem Lenda. To, jak ich relacja została przedstawiona pozostawia wiele do życzenia. 

Jeśli chodzi o główną bohaterkę to jestem do niej nastawiona raczej neutralnie. Nie mogę powiedzieć, że jakoś szczególnie ją polubiłam, ale była raczej pozytywną postacią. Na pewno była inna niż bohaterki, z którymi zazwyczaj mam do czynienia w książkach. Kochająca róż i serial dla nastolatków dziewczyna, która marzyła o tym, by pójść do liceum, i mieć prawo jazdy, czyli jednym słowem, mieć normalne życie, którego nigdy nie było dane jej zaznać. Rozumiem, że autorka chciała stworzyć bohaterkę, która będzie zachowywała się jak zwyczajna nastolatka pomimo tego, kim jest i jak wygląda jej życie. Poniekąd jej się to udało, ale jakoś nie byłam w stanie bardziej jej polubić. 

Styl pisania autorki jest tragiczny. Dobra, może trochę przesadzam, ale sposób, w jaki została napisana ta powieść to chyba jakiś żart. Przez cały czas czułam się, jakbym czytała jakieś streszczenie, a nie normalną książkę. Akcja leci strasznie szybko i nie ma płynności przy przeskakiwaniu między wydarzeniami. Fabuła nie była wcale taka zła, pomysł był generalnie dość dobry, ale autorka wszystko zepsuła pisząc, jakby ktoś ją gonił. To wszystko powinno być trochę bardziej rozbudowane, relacje między bohaterami, a przede wszystkim ważne wydarzenia, którym autorka powinna poświęcić więcej uwagi, a które kończyły się zanim jeszcze się zaczęły. Poza tym, bądźmy szczerzy, patrząc na okładkę chyba nikt nie spodziewa się jakiejś szczególnie ambitnej lektury. Paranormalność jest przewidywalna do bólu.

Nie spodziewałam się niczego niezwykłego po tej książce, więc nie mogę powiedzieć, że się zawiodłam. Mimo wszystko liczyłam, że trochę bardziej wkręcę się w fabułę, ale autorka uniemożliwiła mi to swoim okropnym stylem pisania i przedstawieniem wydarzeń tak, jakby dopiero zaczęła pisać, a na następny dzień miała wysłać książkę do wydawcy. Za pomysł dostałaby ode mnie mocne sześć, ale jeśli chodzi o jego realizację, czuję, że jedynka to za dużo. Paranormalności mówię stanowcze nie.

6 komentarzy:

  1. Idk, co napisać.
    Super recenzja (przeczytałam!!!) czy coś takiego XD.

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetna recenzja, naprawdę! Jeśli chodzi zaś o książkę to Kiersten White zamierzam przeczytać tylko "And I Darken", które jeszcze nie zostało wydane w Polsce. Inne jej książki do mnie nie przemawiają, a przedstawione przez Ciebie argumenty mówią wszystko.
    Pozdrawiam i zapraszam na recenzję "The Murder Complex" Lindsay Cummings! pattbooks.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetna recenzja,ale książka raczej nie w moim guście więc raczej do niej nie zajrzę.

    OdpowiedzUsuń
  4. Miałam ją kupić. Była za chyba jakieś 5zł, jednak sobie odpuściłam.
    I chyba dobrze zrobiłam, ponieważ twoja recenzja stanowczo mówi, że to badziewna ksiażka :D
    Pozdrawiam
    http://bookparadisebynatalia.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. Haha kiedyś ją czytałam. I jedyne co z niej pamiętam to okładka :d xD

    grlfashion.blogspot.com
    zapraszam:* odwdzięczam się za każdą obserwację ;*

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie słyszałam o tej książce, pewnie i tak nie przypadła by mi za bardzo do gustu, bo jednak wolę jak akcja nie pędzi jak szalona, tylko jest ona bardziej rozbudowana :)

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za każdy komentarz :)

Copyright © 2016 Litery na papierze , Blogger