wtorek, 12 lipca 2016

''Szkoła Bogów'' - Bernard Werber

wtorek, 12 lipca 2016


Na wyspie Aeden, w mieście Olimp znajduje się Szkoła Bogów, w której rolę nauczycieli pełni dwunastu bogów greckich. Po zakończonej sukcesem anielskiej misji, Mikael Pinson zostaje adeptem Szkoły. Wraz z nim, nowy rok szkolny rozpoczyna stu czterdziestu czterech bogów-uczniów. Każdy z nich w przyszłości pokieruje losem własnego ludu. Jednak życie na wyspie nie jest rajem, bogami targają ludzkie emocje, które prowadzą do zdrady, zabójstw i zawiści... 
Życie Mikaela komplikuje się, gdy ulega urokowi pięknej Afrodyty...

Bernard Werber – jeden z najpopularniejszych współczesnych pisarzy francuskich. Urodził się w 1961 roku w Tuluzie. Od wczesnego dzieciństwa wykazywał zainteresowania humanistyczne i przyrodnicze. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarstwa w Paryżu, studiował też prawo oraz kryminologię w Tuluzie. Po otrzymaniu nagrody dla najlepszego młodego reportera fundacji News wyjechał na stypendium na Wybrzeże Kości Słoniowej, gdzie, zafascynowany cywilizacją mrówek, badał ich życie i zwyczaje. W latach 1984-1990 prowadził rubrykę naukową w „Nouvel Observateur”. W 1991 wydał Imperium mrówek, które sprzedały się w nakładzie pięciu milionów egzemplarzy we Francji i w kolejnych dziesięciu w pozostałych częściach świata. Kolejne części trylogii: Dzień mrówek i Bunt mrówek spotkały się z równie spektakularnym sukcesem. Na podstawie słynnego cyklu powstała sztuka teatralna, opowiadania, komiksy i filmy krótkometrażowe.

Bernard Werber nigdy wcześniej nie był mi znany. Pierwszy raz usłyszałam o tym autorze przy okazji właśnie Szkoły Bogów, której też wcześniej znałam. Chyba większość osób, które czytały Percy'ego Jacksona w jakimś stopniu interesuje się mitologią grecką. Przynajmniej tak jest w moim przypadku. Kiedy więc zobaczyłam Szkołę Bogów od razu stwierdziłam, że ta książka musi być dobra. Byłam pewna, że wciągnie mnie świat mitologii i zatracę się w nim, bo coś w tej okładce i opisie strasznie mnie zaintrygowało. Za lekturę tej książki zabrałam się z wielkim entuzjazmem i jeszcze większymi oczekiwaniami. Jak to się ma do samej treści? 

Przyznam szczerze, że przez pierwsze kilkanaście stron książki nie miałam pojęcia co się dzieje. Przeplatają się tam różne gatunki i przez to trochę ciężko było mi się w tym wszystkim połapać. Jest to książka, którą trzeba czytać ze skupieniem i szczerze mówiąc trochę się przez to męczyłam. Liczyłam na to, że dzięki tej powieści oderwę się od rzeczywistości, ale prawdę mówiąc nieszczególnie mnie porwała. Sposób w jaki została napisana ciężko jest opisać. Styl pisania autora po prostu mi się nie spodobał i strasznie utrudniał mi czytanie. Poza tym, momentami czułam, że jestem dosłownie za głupia, żeby czytać tę książkę. W pewnym momencie poczułam, że ogrom wiedzy, którą chce przekazać autor to dla mnie za dużo. Nie zrozumcie mnie źle, to nie tak, że nie czytam ambitniejszych książek, z których można się czegoś dowiedzieć, po prostu ta cała, wybaczcie, że tak to nazwę, filozoficzna gadanina jakoś mnie przerosła. 

Ciężko jest mi ocenić tę książkę. Nie mam pojęcia co o niej myśleć. Z pewnością mogę powiedzieć, że jest inna i nigdy wcześniej nie spotkałam się z taką pozycją. Zazwyczaj po przeczytaniu książki mam już o niej wyrobioną opinię i wiem, czy chcę ją komuś polecić, czy nie. W tym przypadku do samego końca nie wiedziałam i nadal nie wiem jaki jest mój stosunek do tej powieści.

Gdybym miała określić Szkołę Bogów jednym słowem, powiedziałabym, że ta powieść jest wyjątkowa. Z pewnością zapadła mi w pamięć i pewnie długo o niej nie zapomnę. Problem w tym, że nie jestem pewna czy myślę o niej w pozytywny sposób. Na pewno jest to powieść inna niż te, które do tej pory czytałam. Ale prawda jest taka, że chyba nie byłabym w stanie przebrnąć przez nią drugi raz. Te wszystkie filozoficzne i mitologiczne wątki strasznie mnie męczyły. Być może ta powieść kryje w sobie coś, czego nie byłam w stanie dostrzec. Być może muszę dojrzeć do tej pozycji, by wychwycić to, co umknęło mi teraz. Być może jeszcze kiedyś wrócę do tej książki, ale na ten moment nie jestem nawet w stanie określić mojego stosunku do niej.

6 komentarzy:

  1. Jako absolwent studiów dziennikarskich autor powinien pisać trochę przystępniej. Może chciał stworzyć jakąś kreację, ale chyba go to przerosło... po opisie spodziewałam się młodzieżówki osadzonej w świecie mitologicznym i bardzo mi się ten pomysł spodobał. A teraz sama nie wiem, co o tym myśleć.

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie wiem... Jakoś mnie specjalnie nie korci, by po nią sięgnąć ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Lol, okładka skojarzyła mi się z Malfetto XD.

    OdpowiedzUsuń
  4. Fabuła całkiem, całkiem i może nawet skuszę się na nią :) Okładka też mnie przyciąga :)
    onlybooks-jdb.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Z jednej strony czuję się zaintrygowana, z drugiej... No cóż, mam wrażenie, że ja też mogę się do końca nie odnaleźć w powieści - a takiego czegoś nie lubię.

    OdpowiedzUsuń
  6. Wydaje się ciekawa, ale i męcząca. Nie wiem czy kiedykolwiek ją przeczytam :)

    Pozdrawiam, Jabłuszkooo ♡
    SZELEST STRON

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za każdy komentarz :)

Litery na papierze © 2014