niedziela, 1 stycznia 2017

Serie, których nie dokończę

niedziela, 1 stycznia 2017
Witam was w Nowym Roku :D Nie wiem jak wy, ale ja w ogóle nie czułam tych świąt, wczoraj zapomniałam, że był sylwester... W każdym razie, dzisiaj zapraszam was na post o seriach, których z różnych przyczyn nie mam zamiaru kończyć ;)



Na pierwszy ogień poszła Niezgodna. Dawno dawno temu przeczytałam dwa tomy, po czym sama zaspoilerowałam sobie trzeci xD. I chociaż chciałam kiedyś dokończyć tę trylogię, teraz nie mam na to najmniejszej ochoty. Za dużo nasłuchałam się, że ostatnia część jest najgorsza ze wszystkich, a i tak wiem co się stanie, więc nie widzę sensu w męczeniu Wiernej.

Chyba pobiłam rekord w najdłuższym czytaniu jednej książki, bo przebrnięcie przez Piękne Istoty zajęło mi jakiś rok. Czytałam, nudziłam się i odkładałam. Sama się sobie dziwię, że po prostu nie dałam sobie spokoju. Wiem, że po kolejne tomy nie sięgnę, pomimo tego, że są podobno znacznie lepsze. Pierwsza część skutecznie zniechęciła mnie do twórczości autorek. 

Do Delirium zawsze będę miała pewien sentyment, bo była to pierwsza książka, którą zrecenzowałam. Pamiętam, że zaraz po jej przeczytaniu strasznie mi się podobała, jednak Pandemonium odłożyłam po kilkunastu stronach. Nie spodobało mi się jak potoczyła się akcja po zakończeniu pierwszego tomu, więc stwierdziłam, że poprzestanę na nim. Kiedy patrzę na tę historię z perspektywy czasu widzę w niej dużo wad, których nie widziałam wcześniej. Liczyłam, że jakoś ponownie się w nią wkręcę, ale nie byłam w stanie przebrnąć przez drugi tom.

Szczerze mówiąc, niewiele już pamiętam z tej książki, bo czytałam ją jakieś cztery, może pięć lat temu. Pamiętam jednak, że strasznie mi się nie podobała, chociaż teraz nie jestem w stanie powiedzieć dlaczego XD Zastanawiałam się nad przeczytaniem kolejnego tomu, ale wtedy musiałabym odświeżyć sobie pierwszy, a chyba nie mam ochoty znowu męczyć się z tą książką.

Szeptem zawsze kojarzyło mi się z Darami Anioła. Nie jest to literatura najwyższych lotów, ale lubię takie książki, więc stwierdziłam, że seria pani Fitzpatrick przypadnie mi do gustu. Szeptem okazało się być jednak mocno średnią powieścią, a bohaterowie zrobili na mnie raczej negatywne wrażenie, chociaż sądziłam, że to oni będą największym plusem całej serii. Generalnie jest mi ona dosyć obojętna i nie mam zamiaru sięgać po kolejne tomy.

Są jakieś serie, które rozczarowały was na tyle, że nie chcecie czytać kolejnych części?
Przypominam o rozdaniu ;)
Litery na papierze © 2014