sobota, 25 lutego 2017

"Mleko i Miód" - Rupi Kaur

sobota, 25 lutego 2017

O tomiku poezji Mleko i Miód słyszał chyba każdy, jeszcze zanim pojawił się on w Polsce. Szczerze mówiąc po poezję sięgam raczej rzadko, ale postanowiłam przekonać się o co tyle szumu i postanowiłam przeczytać te nieszczęsne wiersze.

Zacznę może od zalet, a właściwie jednej zalety, którą jest bardzo ładne wydanie. Na początku widnieje informacja, że  projekt graficzny okładki i całej książki stworzyła autorka. Nie mogę się pozbyć wrażenia, że poświęciła ona na to więcej czasu niż na samo pisanie. Dlaczego?

Cała książka została podzielona na cztery "rozdziały": cierpienie, kochanie, zrywanie i gojenie. Każdy z nich porusza inny problem, opowiada o innym etapie życia autorki. Rupi Kaur pisze m. in o gwałcie, miłości, rozstaniu czy odnajdywaniu samej siebie. Są to poważne tematy, ale za bardzo uderzyła mnie prostota tego, jak autorka je przedstawiła. Od poezji oczekuję raczej czegoś w pewien sposób głębszego niż to, co sprezentowała nam autorka. Wszystkie te "wierszyki" przypominały mi bardziej różnego rodzaju złote myśli rzucane na prawo i lewo na tumblrze czy instagramie. Wiele osób wychwala tę książkę, spotkałam się nawet z ludźmi, którzy pisali, że zmieniła ona ich życie. Nie wykluczam, że mogło tak być, ale wydaje mi się, że zależy to w dużej mierze od czytelnika, jego usposobienia i doświadczeń. Zdaję sobie sprawę, że być może są osoby, które w jakiś sposób utożsamiają się z problemami, poruszanymi przez autorkę, ale mnie w żaden sposób jej poezja nie poruszyła. Jak wspomniałam – w internecie codziennie widzę podobne rzeczy dlatego nie rozumiem na czym polega fenomen tej właśnie książki. Dziwi mnie, że jest tak popularna i zbiera tak dobre recenzje, bo na dobrą sprawę jest to po prostu zbiór przemyśleń autorki o jej doświadczeniach życiowych, który, według mnie, nic nowego nie wnosi. Za bardzo uderzyła mnie banalność tych wierszy, chociaż nie wykluczam, że niektórzy mogą uważać to za plus, bo jednak dzięki temu są łatwe w odbiorze. Dla mnie była to zdecydowanie wada. Rzadko czytam poezję, ale jeśli już to robię lubię sięgać po wiersze, które skłaniają do refleksji, takie, nad którymi mogłabym przysiąść i pomyśleć. W przypadku Mleka i Miodu po prostu "przeleciałam" przez tę książkę w pół godziny nie zatrzymując się na dłużej przy żadnym wierszu. Szczerze mówiąc, dużo bardziej zainteresowały mnie minimalistyczne ilustracje i nie skłamię mówiąc, że niektóre "studiowałam" dłużej niż większość tych tekstów.

Recenzja jest krótka, bo w gruncie rzeczy nie ma się nad czym rozwodzić – Mleko i Miód mnie po prostu rozczarowało. Nie znalazłam w tej książce niczego odkrywczego i nie wiem dlaczego tylu czytelników tak zwariowało na punkcie tego tomiku. Zdaję sobie sprawę, że niektórzy czytelnicy odnajdują się w problemach, o których pisze autorka, ale język, jakim się posługuje jest do bólu prosty i sprawia, że cały tomik jest dość nijaki.

Wydawnictwo Otwarte, 2017, 208 stron
★★★☆☆☆☆☆☆☆

7 komentarzy:

  1. Ja wcale nie sięgam po poezję (wystarczy mi to, co muszę męczyć na lekcjach...), ale Mleko i miód mnie ciekawi, bo widziałam zdjęcia fragmentów. Myślę, że mimo wszystko i tak sięgnę, by zobaczyć, o co tyle szumu. ;)

    Pozdrawiam,
    Recenzje Koneko

    OdpowiedzUsuń
  2. Fanką poezji nie jestem, ale mimo wszystko mam w planach sięgnąć po "Mleko i miód"! Gusta są różne, także zobaczymy czy mnie się spodoba :)


    Pozdrawiam i zapraszam do mnie!
    http://miedzypolkami-ksiazki.blogspot.com/2017/02/dziewczyna-z-dzielnicy-cudow.html

    OdpowiedzUsuń
  3. No popatrz, a ja dzisiaj dostałam jakiejś dzikiej obsesji na punkcie tego tomiku i już, już miałam go zamawiać. Cieszę się, że wcześniej trafiłam na Twoją recenzję, dzięki temu jeszcze troszkę się zastanowię nad tym zakupem ;)

    Pozdrawiam ciepło,
    Paulina z naksiazki.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Co ciekawe, dzięki językowi polskiemu w liceum, polubiłam poezję. Szczególnie poezję z przełomu XIX i XX wieku i późniejszą. Hm, mam ochotę sięgnąć po "Mleko i miód" i mm nadzieję, że się nie rozczaruję.

    OdpowiedzUsuń
  5. W ogóle nie czytam poezji. Przez całe żyje byłam przekonana, że to nie jest coś dla mnie. Jednak ostatnio przeczytałam "Pułapka uczuć" Colleen Hoover gdzie poezja przewija się w tle i na prawdę mi się to spodobało.
    Myślę, że mimo twojej negatywnej oceny, to sięgnę po ten tomik. Skoro autorka posługuje się prostym językiem, to będzie coś idealnego na początek. ;)
    czytamogladampisze.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Podoba mi się zdjęcie XD
    I pożycz.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Świetne recenzje! Piękny blog ❤ zostaje ma dłużej! Pozdrawiam :)
    goszaczyta.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za każdy komentarz :)

Litery na papierze © 2014